Najpierwsza elektryczna Škoda

W tym roku Škoda Citigo umarła i narodziła się na nowo. Najpierw z oferty wypadł spalinowy wariant modelu, by kilka miesięcy później pojawiła się wersja elektryczna. Najmniejsza Škoda sprzedawała się ponoć całkiem nieźle, więc do tego posunięcia czeskiego producenta zmusiły zapewne nowe limity emisji CO2. Akurat w malutkim aucie miejskim silnik elektryczny powinien doskonale spełnić swoje zadanie, zwłaszcza że wraz z pojawieniem się Citigo-e iV (nie wiem, jak ten model się właściwie nazywa, nawet Škoda na polskiej stronie nie może się zdecydować, co zrobić z tym „e”) najmniejsza Škoda oraz jest bliźniak z Bundesrepubliki wyposażono w większe baterie, które powinny dać realny zasięg w okolicach 200 km.

Widać, że nie mają doświadczenia z „e”. Raz jest z myślnikiem, raz ze spacją, raz łącznie, raz nie ma wcale. Czasem nawet w indeksie górnym! To nie są zrzuty z różnych stron, wszystkie pochodzą z witryny www.skoda-auto.pl…

Oczywiście przejście z napędu spalinowego na elektryczny ma swoje wady, a główną jest znacznie wyższa cena aktualnej Citigo-e iV. Ale nie o tym miał być ten wpis. Otóż wraz z wprowadzeniem elektrycznej Škody do oferty w sieci pojawiło się wiele artykułów opisujących model. I wiele z tych artykułów twierdziło, że Citigo-e iV jest pierwszym modelem elektrycznym czeskiego producenta. Co to, to nie!

Z napędem elektrycznym konstruktorzy oddziału Škody z Pilzna eksperymentowali już 1939 roku. Skonstruowali wówczas dwie ciężarówki do przewozu piwa (a czego by innego?). Wyposażone były one akumulatory kwasowo-ołowiowe o masie niemal 1200 kg, które dawały zasięg ok. 40-50 km, przy prędkości 18 km/h (źródła nie są zgodne, Oldřich Meduna w książce „Utajené projekty Škoda” twierdzi, że zasięg wynosił 100 km przy 30 km/h). Ale powiedzmy, że to podejście się nie liczy, bo nie były to samochody osobowe i nie były produkowane masowo.

Dlaczego współczesne samochody nie mogą wyglądać tak sympatycznie? [źródło zdjęcia: zpravy.aktualne.cz]

Potem Škoda właściwie zapomniała o samochodach elektrycznych na kilkadziesiąt lat. Do koncepcji powrócono na przełomie lat 80. I 90., ze względu na na wzmożone zainteresowanie samochodami elektrycznymi w krajach zachodnich, zwłaszcza w Szwajcarii.

W 1989 roku Jaromír Vegr, który obecnie jest prezesem Stowarzyszenia dla Elektromobilności Republiki Czeskiej, wybrał się do Szwajcarskiego Emmen, by wystartować w wyścigu pojazdów elektrycznych. Bolid, który Vegr skonstruował osobiście, wygrał wyścig i wzbudził zainteresowanie Brunona Frideza, importera pojazdów CityEL. Od słowa do słowa, panowie postanowili, że zajmą się opracowaniem elektrycznej Škody Favorit na rynek szwajcarski.

Fridez wyraził zainteresowanie zakupem 1000 Favoritów bez zespołu napędowego, planując zainstalować silnik elektryczny i baterie już w Szwajcarii. Vegr skontaktował się z czeskim Ministerstwem Przemysłu, które zatwierdziło inicjatywę, ale zarząd Škody w Mladá Boleslav nie zapałał entuzjazmem. Pomysł eksportu 1000 Favoritów bez silnika i to do jakiegoś niepewnego projektu, nie wróżył wysokich zysków.

Większość egzemplarzy upstrzona była napisami „Emobil”, „Elektromobil”, „Eltra” itp. Wtedy też nie mogli się zdecydować. [źródło zdjęcia: denik.cz]

W końcu jednak zajął się nim oddziału Škody z Pilzna (to nie przypadek, że elektryczne projekty trafiały do tego oddziału, nadal produkuje się tam m.in. trolejbusy, tramwaje i lokomotywy elektryczne). W zakładzie w podpilzneńskich Ejpovicach początkowo planowano wyciągać silniki z gotowych Favoritów i wysyłać je do kraju zegarków i kanciastej czekolady, ale ktoś wpadł na genialny pomysł, żeby wyposażać je w motory elektryczne jeszcze w Czechach. Fridez uznał, że to jest eine gute Idee (no chyba, że mówił po włosku albo francusku) i powołano przedsiębiorstwo Škoda Elcar Ejpovice, które miało zająć się opracowaniem elektrycznego Favorita.

Favorit jak Favorit. [źródło zdjęcia: denik.cz]

Współpracujące zakłady w Brnie zajęły się opracowaniem silnika, oddział Škody Stříbr skupił się na elektronicznym układzie sterowania. W końcu narodziła się Škoda (Favorit) Eltra 151L w dwóch wariantach (osobowym i pickup). Zasięg pojazdu dochodził do 80 km i osiągał on maksymalnie 80 km/h. Co ciekawe, pozostawiono fabryczną skrzynię biegów, blokując jedynie piątkę, w obawie przed zbyt wysoką szybkością maksymalną. Opcjonalne było ogrzewanie na olej napędowy (hehe).

Strona z prospektu reklamowego Škody Elmo. Grunt, że jest rozpórka. [źródło: skoda-elmo.org.uk]

Niestety proces rozwojowy trwał do 1992 roku (zapewne nie pomógł fakt, że państwowy konglomerat ulegał wtedy stopniowej prywatyzacji, a oddział samochodowy przechodził w ręce VW). Szwajcarzy zdążyli zapomnieć już o elektrycznym Favoricie i okazało się, że właściwie nikt go nie chce. Ale skoro projekt był gotowy, podjęto się produkcji. Wciskano je m.in. Niemcom i Kanadyjczykom. Kilka trafiło na służbę w czeskiej poczcie. W Wielkiej Brytani oferowano elektrycznego Favorita pickupa pod nazwą Elmo, ale nie jestem pewien, czy była to Eltra pod inną nazwą, czy jakaś niezależna przeróbka. Obecnie Eltra to biały kruk, w Czechach pozostało ponoć 10 sztuk.

#niesprzedambederobil [źródło zdjęcia: skoda-virt.cz, autor: cPetan]

Historia elektrycznego Favorita ma jeszcze jeden epizod. W czasie gdy Ejpovice grzebały się z opracowaniem Eltry, Jaromír Vegr prowadził rozmowy z Thomasem Dinklem, również importującym do Szwajcarii CityEL (serio aż tyle tego tam kupowali?). Dinkel był zainteresowany zakupem elektryka mniejszego od Favorita i Vegr dostrzegł w tym możliwość spełnienia swojego marzenia i skontrowania własnego samochodu. Projekt nadwozia zlecił ponoć Václavowi Králowi, zasłużonemu czeskiemu projektantowi, pracującemu przez lata dla Škody.

Faktycznie projektowanie ograniczyło się prawdopodobnie do jednego szkicu i spotkania w warsztacie Vegra, gdzie Václav Král popatrzył na stojącego tam Favorita i wskazał ręką, gdzie pociąć nadwozie. Bez jakichkolwiek rysunków technicznych powstała Škoda Shortcut. Nie znalazłem informacji kiedy dokładnie ją zbudowano. W internecie pojawiają się wzmianki o dostarczeniu zespołu napędowego przez Thomasa Dinkla, ale jednocześnie podawane parametry pokrywają się z osiągami Škody Eltry. W sumie samochód nie doczekał się nawet oficjalnej nazwy, określenie Shortcut używane było jako roboczy przydomek i potem przyjęło się na stałe.

Oczywiście Shortcut był dwuosobowy. [źródło zdjęcia: autobible.euro.cz]

Škoda Shortcut powstała w jednym egzemplarzu. Pojawiła się na kilku targach, a potem gniła w ogródku. Kilka lat temu zmieniła właściciela i została poddana renowacji, czasem pojawia się na różnych wystawach. Od momentu powstania pozostaje czerwona, ale nie zdziwcie się, jeśli natkniecie się w sieci na zdjęcia białego skróconego Favorita. To inny prototyp, również o napędzie elektrycznym, stworzony przez czeski Instytut Badań Pojazdów Samochodowych (ÚVMV). W odróżnieniu od Shorctuta skrócony został tylko z tyłu i przez to ma nieco przydługą maskę. Niestety o egzemplarzu opracowanym przez ÚVMV wiadomo jeszcze mniej niż o prototypie Vegra.

Ten się doczekał zrobienia. [źródło zdjęcia: autobible.euro.cz]

Elektryczny mikrosamochód bazujący na Favoricie okazał się porażką, ale Škoda Eltra produkowana była w latach 1992-1994 i powstało ich ponad 1000 egzemplarzy. Dlatego to jej należy się tytuł pierwszego elektrycznego samochodu seryjnego Škody.

Nikt nic nie wie. [źródło zdjęcia: autobible.euro.cz]