Vládní Osobní Speciál

Czym poruszali się przywódcy z bloku wschodniego? Wiadomo – gdy z użytku wycofano limuzyny przedwojenne i pozbyto się pamiątek po hitlerowcach (choć nie do końca, patrz zdjęcie poniżej), najwyższym dygnitarzom wypadało przesiąść się na ZiS, potem ZiŁy, mniej ważni dostawali do dyspozycji ZiMy i Czajki. Poza ZSRR nie produkowano właściwie samochodów godnych dyktatorów – z jednym wyjątkiem, który stworzyli nasi południowi sąsiedzi. I nie chodzi bynajmniej o masowo produkowane limuzyny Tatry. Najbardziej ekskluzywny czechosłowacki pojazd produkowano pod marką Škoda.

Parada w Bratysławie, 1957 rok. Škoda VOS (prawdopodobnie jedyny egzemplarz bez dachu) jedzie za Karosą-Mercedesem 770. [www.automobilrevue.cz]

W tym roku mija 70 lat od kiedy Škody VOS zostały po raz pierwszy wypróbowane przez państwowych dostojników. VOS to skrót od Vládní Osobní Speciál, co można przetłumaczyć jako specjalny rządowy samochód osobowy. Pokazana (choć nie publicznie – projekt był utajniony) jesienią 1949 roku limuzyna była efektem współpracy kilku czechosłowackich przedsiębiorstw. Projektem zajął się dział rozwojowy Škody, którym kierował Oldřich Meduna, odpowiedzialny wcześniej głównie za pojazdy ciężarowe i czołgi. W Mladá Boleslav, a właściwie w pobliskich zakładach w Kosmonosach, wytwarzano jednak tylko podwozia i montowano do nich silnik i skrzynię od producenta ciężarówek Praga. Produkcją nadwozi i ostatecznym montażem zajmowała się Karosa, czyli znacjonalizowane zakłady karoseryjne Josefa Sodomki. Wnętrze było dziełem koprzywnickiej Tatry.

Ładna deska, ale miejsca mało, zwłaszcza dla szofera. Poza tym kierowca siedział na siedzeniu twardym jak stołek, podczas gdy tylne fotele wypełniono naturalnym pierzem [www.automobilrevue.cz]

Reprezentacyjna Škoda powstawała w wersji z lekkim (VOS-L) i ciężkim (VOS) opancerzeniem oraz w wariancie krótkim i długim (rozstaw osi 3100 lub 3200 mm, całkowita długość 5480 lub 5580 mm). Dłuższy wariant miał powstać na wniosek żony prezydenta Klementa Gottwalda, która nie za bardzo mieściła się do prototypu limuzyny. Ciężkie opancerzenie przygotowane zostało przez hutę Poldi i zakłady przemysłu ciężkiego Škoda z Pilzna. Pancerz, odporny na wybuch granatu ręcznego, wykonano ze stali z domieszką kobaltu i uzupełniono szybami o grubości ponad 5 cm, wzmacnianymi importowanymi z zachodu folią i klejem. Szyby otwierane były hydraulicznie, ale tylko na kilka centymetrów, dlatego Škody VOS wyposażano w klimatyzację. Instalacja zajmowała cały bagażnik, więc graty należało wrzucić do innego samochodu w konwoju (jeśli była to Tatra, to najpewniej na kolana pasażerów). Długi wariant z ciężkim opancerzeniem ważył ponad 4100 kg.

Antonín Zápotocký (premier, a potem prezydent Czechosłowacji) przy VOSie, wzgórze Letná, Praga, 1953 rok. [www.automobilrevue.cz]

Wariant „lekki” (raptem niewiele ponad 3300 kg) zgodnie z rządowym zamówieniem nie różnił się wizualnie od ciężkiego. Cieńsze szyby zabarwiono na delikatny niebieski kolor, by wyglądały jak te pancerne, ale otwierane były już na korbki. Biedniejszych Škód VOS-L nie wyposażano też raczej w klimatyzację. Poza opancerzeniem nie było technicznych różnic pomiędzy wersjami. Wspólne były też problemy z ogrzewaniem, które nie było wystarczająco wydajne dla pasażerów tylnych siedzeń. Dlatego na wyposażeniu limuzyn znalazły się koce.

ZiS po przewodniczącym Mao i VOS po marszałku Zhu De kurzą się w Muzeum Wojskowym w Pekinie, 2015 rok. W 2017 Škoda odświeżyła jakiegoś chińskiego VOSa, ale trudno powiedzieć, czy to ten sam egzemplarz. [Morio, Wikimedia Commons]

Molocha wprawiał w ruch wspomniany już silnik Praga N4TA. Sześciocylindrowa jednostka osiągała 120 KM z 5,2 litra pojemności. W zestawie z czterobiegową skrzynią teoretycznie pozwalała rozpędzić się do 115 km/h (VOS) lub 130 km/h (VOS-L). Po tym jak w VOSie polskiego ministra Konstantego Rokossowskiego pękła opona i pojazd wleciał do rowu, zalecano nie przekraczać szybkości 80 km/h (dziwnie znajoma historia). Winą obarczono oczywiście dyrektora fabryki opon Mitas, którego pozbawiono stanowiska, ale jakimś cudem uniknął więzienia. Na pewno przydawał się zbiornik paliwa o pojemności 150 litrów (średnie zużycie paliwa mieściło się w zakresie 35-40 litrów na 100 km).

Škoda VOS-drezyna, z której korzystała Ana Pauker. Szybę wybito ponoć podczas próby zamachu. Wehikuł stoi przy stacji kolejowej Sinaia w Rumunii. [Bertramz, Wikimedia Commons]

Škodami VOS jeździli Gottwald i jego następca Antonín Zápotocký – prawdopodobnie do 1954, potem służyły niższym rangą urzędnikom. Wiele egzemplarzy przekazano w darze zaprzyjaźnionym krajom socjalistycznym. Osiem trafiło do Polski, gdzie przypadły do gustu towarzyszowi Bierutowi. Swoją Škodę otrzymał też Mao Zedong i albański dyktator Enver Hodża (ci dwaj woleli jednak Mercedesy). Ana Pauker, lider Rumuńskiej Partii Robotniczej, nazywana „Żelazną Damą” albo „Stalinem w spódnicy”, korzystała ze Škody VOS przystosowanej do poruszania się po szynach kolejowych. Jak na produkt z bloku wschodniego przystało, nie zachowała się dokumentacja fabryczna, więc nie wiadomo na pewno ile VOSów powstało. Najczęściej podawana jest liczba 107 egzemplarzy, z czego 50 w wersji z ciężkim opancerzeniem. Większość pojazdów po zakończeniu służby trafiła w ręce prywatne, a horrendalnie wysokie koszty utrzymania sprawiły, że do dziś w dobrym stanie zachowało tylko kilka VOSów.